poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 1

                          Violetta
-Hej Vilu! Już przyleciałaś?
-Tak , jestem już w moim nowym mieszkaniu . Może spotkamy się w Restó-Bandzie? – zaproponowałam.
-To nie jest możliwe – odparła smutnym głosem.
-Czemu ?
-Potem ci powiem , spotkajmy się może w parku okej?
-Dobrze – rozłączyłam się.
O co chodziło jej  z tym że nie możemy się spotkać w Restó ? Nieważne , później dostane odpowiedź.  Poszłam do mojej sypialni i przebrałam się w zwiewną beżową spódniczkę , białą koszulkę i buty na lekkim obcasie. Kiedy już byłam gotowa wyszłam. Z racji z tego że nie miałam prawa jazdy , musiałam tam pójść pieszo. Kiedy wreszcie doszłam do parku , zauważyłam Cami i Fran siedzące na ławce. Podbiegłam do nich krzycząc.
-Dziewczyny! – odwróciły się w moją stronę.
-Cześć Violetto! – Cami przytuliła mnie mocno. – Jak ja dawno cie nie widziałam.
-Przecież nie było mnie tylko 2 miesiące – zaśmiałam się.
-Uwierz mi , dla nas to wieczność! – powiedziała Fran, po czym ją przytuliłam . – To opowiadaj jak było!
Zaczęłam opowiadać o moich wakacjach. O wyjeździe do Anglii i o różnych przygodach które przeżyłam w te wakację. Dziewczyny słuchały mnie z zaciekawieniem.
-No a u was co się działo?
-Nic ciekawego – odparła Cami.
-Fran – spojrzała się na mnie – Miałaś opowiedzieć czemu nie mogłyśmy spotkać się w Restó.
-A tak … - to pytanie ją zasmuciło – Chodzi o to że zamknęliśmy restaurację.
 -Cooo? – byłam zszokowana – Dlaczego ?
-No wiesz .. problemy finansowe .. Luca wyjechał do Włoch … Ja tu zostałam i musiałam znaleźć pracę.
-Ohh kochana – przytuliłam ją – Gdzie pracujesz?
-W Studio – uśmiechnęła się .
-Tak , dla nas jak i dla ciebie skończyła tam się nauka – odparła ze smutkiem Cami – to była naprawdę świetna zabawa!
-Tak, spędziłam tam z wami 3 lata , a czuję się jakbym znała was od zawszę!
Nagle Cami dostała sms-a .
-To Maxi , chce się spotkać – zauważyłam na jej twarzy uśmiech , czyżby coś między nimi było – musze już iść miśki , pa – przytuliła nas na pożegnanie i poszła na spotkanie.
-A właśnie – złapałam Fran za ręce – co tam u innych ?
-Maxi .. Nie jestem pewna , ale coś myślę że jest z Cami.
-Cóż na to wygląda – uśmiechnęłam się.
-Braco wyjechał , Naty jest nadal niewolnicą Ludmiły , Diego jest z Ludmiłą .
Naprawdę dobrana z nich para …
-A León …
-A León co ? – przerwałam jej – Oj wybacz. Kontynuuj .
-Leon coraz więcej czasu spędza na torze , ale ostatnio pytał o ciebie , kiedy wrócisz , podobno ktoś mu wykasował twój numer z kontaktów . Wszyscy podejrzewają Ludmiłę , choć ja uważam że to mogła być Lara.
-Lara? – kto to do cholery jest?!
-Pracuję tam jako mechanik , ale widać że jest bardzo zakochana w Leónie, próbuje go podrywać…
-Nie na mojej zmianie! – wstałam z ławki i ruszyłam na tor nawet nie żegnając się z przyjaciółką.
Na torze
Gdzie ona jest?!  Jak ją znajdę to tak ją trzepnę że … Andres? Andres!
-Hej Andres! – chłopak odwrócił się w moją stronę – Co ty tutaj robisz?
-Cześć Violetto , patrzę jak León jeździ . – wskazał na motocykliste w czerwonym kasku.
Przez chwilę patrzyłam się jak jeździ na motocrossie , po chwili zjechał do parku maszyn. Pobiegłam tam żeby się z nim przywitać.
Rozmawiał z jakaś dziewczyną , pewnie to ta Lara, później się nią zajmę…
-Leeeeón! – odwrócił się a ja mu pomachałam , podbiegł do mnie i mnie przytulił. Spojrzałam się przez chwilę na Larę. Po jej minie można było wywnioskować że jej się to nie podobało , a wręcz wkurzało ją to. –Tęskniłam za tobą.
-Nie wiesz jak ja bardzo za tobą – uśmiechnął się , po czym przytulił mnie jeszcze mocniej. – Mam pomysł , ja się przebiorę , ty tu zaczekasz a potem pójdziemy na lody.
-Okej – pocałował mnie w policzek i pobiegł zdjąć kevlar.
Lara wciąż się na mnie patrzyła , widziałam zazdrość w jej oczach.
                              León
Przebranie się nie zajęło mi długo. Po paru minutach byłem już gotowy aby wyjść z Violą. Kiedy szedłem w jej stronę , zaczepiła mnie Lara.
-Hej! Gdzie idziesz? – złapała mnie za rękę .
-Wychodzę z Violą – wyrwałem ręke – nie wiem do czego ci takie informację. – odparłem i podbiegłem do Violi.
-Co ona chciała?
-Nic , ważne że teraz jesteśmy razem – złapałem ją za ręke – chodźmy .
Zabrałem ją na najlepsze lody w mieście . Dojście tam nie zajęło nam długo , miło nam się spacerowało . Opowiedziała mi o tym jak spędziła swoje wakacje i o tym że ma tu nowe mieszkanie i że mieszka sama! Nigdy nie przypuszczałbym że German jej na to pozwoli , ale to chyba nawet lepiej. Dla mnie oczywiście! Nim się obejrzeliśmy byliśmy już na miejscu.
-Jaki smak chcesz?
-Hmm … Ty mi wybierz – oparła głowę o moję ramię. – Zobaczymy jak dobrze mnie znasz- zaśmiała się.
-Okej … - nie bardzo wiedziałem w jakich smakach lodów gustuje , więc wziąłem jej to samo co ja lubię – Poproszę 2 gałki czekoladowe.
-Moje ulubione – uśmiechnęła się serdecznie Viola – Jak ty mnie znasz! – pocałowała mnie policzke , po czym zaczęliśmy jeść lody.
Po zjedzeniu lodów poszliśmy do parku. W stawie pływało mnóstwo kaczek .
-Szkoda że  nie mam chleba – zasmuciła się – Mogłabym je wtedy nakarmić.
Rozejrzałem się po okolicy i dostrzegłem budkę z popcornem … Dobre i tyle! ( xD )
Kupiłem popcorn i wróciłem do Violi.
-Nie wiem czy one to zjedzą … Ale warto spróbować – zaśmiałem się .
-Na pewno –  zabrała mi popcorn i zaczęła je karmić. Wyglądała tak słodko, tak apetycznie, do schrupania. Viola oczywiście!
Kiedy jej się skończył , usiadła obok mnie na ławce. Zaczęło się ściemniać. Spojrzałem na zegarek i była już 22.
-Violu , już jest dość późno , odprowadzić cię do domu? 
-Taaak! – widać , ucieszyła ją ta propozycja -  Pokaże ci moje mieszkanie – złapała mnie za ręke i pociągnęła w stronę domu.
Po jakimś czasie znaleźliśmy się pod jej apartamentem.
-Moje królestwo – zaśmiała się, otwierając drzwi .
-Wow , bardzo ładnie – jej apartament był naprawdę śliczny.
-Wiesz co jest najlepsze? – zaciągnęła mnie na balkon. – Spójrz – wskazała na przepiękny widok z mieszkania.
-Spójrz na księżyc – przytuliłem się do niej – Jest taki jak ty!
-Hola , hola , czyli że ja jestem gruba tak?! – odepchnęła się ode mnie.
-Chodziło mi że taki piękny jak ty – zaśmiałem się.
-Wolę tą wersję – z powrotem się do mnie przytuliła . Ufff…
Przez cały czas ziewała i ledwo stała na nogach. Podróż samolotem naprawdę musiała ją zmęczyć.
-Wiesz co , ja lepiej już pójdę a ty się kobieto prześpij!
-No trochę jestem zmęczona – powiedziała ziewając i już prawie zasnęła mi na kolanach.
Wziąłem ją na ręce i położyłem do łóżka w sypialni .
-Do jutra  - pocałowałem ją w policzek i poszedłem do domu.
Po drodze wpadłem na Diego.
-Uważaj jak chodzisz idioto! – rzuciłem w jego stronę.
On nic nie powiedział tylko się na mnie spojrzał tą skwaszoną miną …

                                 Diego

Widziałem go dzisiaj z Violettą … Pewnie od niej wraca .. Nikt mi nie powiedział że tu wróciła… Nie zniosę tego jeżeli znów zacznie chodzić z Leónem… Musze obmyślić jakiś plan … Ale to jutro , dziś jestem padnięty…

Pierwszy rozdział ... Pierwszy rozdział ... Pierwszy rozdział ! xdd Tak :D Jeśli chcecie kontynuacji + ( różnych przeróbek Leóna :D ) to zostawcie komentarz , serio to motywuje :)

4 komentarze: