-Dobra nie
chcesz to nie mów! – powiedziała Fran i odwróciła się do mnie plecami – Foch!
-No ej ! –
wstałam z podłogi.
-Żartowałam!
– powiedziała tuląc mnie – Nie mogę być na ciebie zła.
-Hej laski –
odezwała się w końcu Cami – Nie wiem jak wy , ale ja jestem głodna!
-Ja też ..
Burczy mi w brzuchu – powiedziałam a dziewczyny zaczęły się ze mnie śmiać.
Zrobiłyśmy
wyścig kto pierwszy dobiegnie do kuchni co nie okazało się za dobrym pomysłem!
… Fran była na prowadzeniu lecz potknęła
się o dywan i upadła boleśnie na podłogę . Z racji że ja i Cami biegłyśmy za
nią , wylądowałyśmy prosto na niej… Pomimo tego że nas wszystko bolało , była
kupa śmiechu .!
-Dobra –
powiedziała Cami wstając z podłogi wciąż się śmiejąc – Ogarnijmy!
-Co chcecie
na śniadanie! – odparłam podchodząc do lodówki . – Mogę wam zaproponować chleb
z dżemem , albo dżem z chlebem … Ale na serio ,bo zapomniałam zrobić zakupy! –
puknęłam się w czoło a dziewczyny zaczęły się ze mnie śmiać.
-Hmm.. To ja
poproszę chleb z dżemem! - zaśmiała się
Fran.
-Ooo super
wybór ,akurat mam ! – odparłam wyjmując potrzebne składniki.
Po zjedzeniu
naszego pysznegooo śniadanka , ubrałyśmy się i postanowiłyśmy dzisiejszy dzień
spędzić na plaży. Wzięłyśmy strój kąpielowy , krem do opalania , coś do picia i
ruszyłyśmy w kierunku plaży. W drodze na nią zaproponowałam że możemy zadzwonić
po chłopaków ( Leóna , Maxi’ego i Marco xD ) i wspólnie spędzić dzień. Nie
trzeba było długo na nich czekać , po około 10 minutach wszyscy dotarli i
mogliśmy wspólnie iść dalej.
-I co? –
złapałam Leóna za ręke – Zadowolony z wyników?
-Bardzo! –
opowiadał z entuzjazem León – Mój ulubiony żużlowiec wygrał !
-To się
cieszę! – uśmiechnęłam się , choć nie za bardzo wiedziałam o co w tym wszystkim
chodzi …
Nim się obejrzeliśmy
byliśmy już na miejscu.
-OMG! Ile
ludu! – powiedział León , kiedy szukaliśmy miejsca , aby się wygodnie rozłożyć
.
- Nigdy nie
znajdziemy wolnego miejsca! – odezwał się Marco , który dotychczas był cicho.
-Nie
przesadzajcie – dodała Fran – zachowujecie się jak małe dzieci.
-Wcale nie!
– bronił się León – Patrzcie muszelka! – podniósł z ziemi błękitną muszelkę –
To znaczy … Proszę Violu – po czym mi ją
wręczył.
-Spójrzcie,
tam jest wolne miejsce! – krzyknęła Cami wskazując na pusty obszar ( xD ) w
oddali. Na szczęście zdążyliśmy go zająć.
-No
nareszcie! – powiedział León zdejmując z siebie ubrania – A teraz do wody!
Podczas gdy
León wbiegał do wody ja postanowiłam się poopalać . Kiedy położyłam się na kocu
i liczyłam na troche spokoju jakieś dziecko zaczęło płakać… Wiedziałam ! Wina
Leóna! Gdy biegł aby się wykąpać w oceanie przez przypadek zepsuł jakiemuś
dziecku zamek z piasku.
-León –
krzyknęłam na niego – Coś ty narobił!
-To był
wypadek! – tłumaczył się León – Hej nie płacz! – zwrócił się do dziecka - Kupie ci lizaka! - po tych słowach dziecko przestało płakać …
León pobiegł
kupić temu dziecku lizaka , my natomiast dalej opalałyśmy się . Po jakimś
czasie zasnełam.
León
Woda była zimna
a słońce grzało jak cholera! Idealny czas na zabawę w wodzie! Violka cały czas
tam tak leżała, potem będzie żałować że się nie kąpała. Podszedłem do niej i
pytałem się czy chce wejść do wody.
-Wydaje mi
się że ona śpi – odezwała się leżąca obok niej Camila.
-Okej –
odpowiedziałem – W takim razie trzeba ją obudzić – powiedziałem sam do siebie
tak cicho że na pewno tego nie usłyszała.
Wziąłem
cichutko Viole na ręce i zabrałem do wody. Zanim jednak ją zamoczę wolą
najpierw ją obudzić!
-Violka –
szepnąłem jej do ucha a ona natychmiast otworzyła oczy , dopiero po chwili
zorientowała się że ją trzymam.
-Puść mnie!
– wyrywała się. –Puść mnie ty idioto!
-Skoro
chcesz – puściłem a ona spadła do wody. Nie wiem czy do końca był dobry pomysł.
Kiedy Violetta wstała była na mnie wściekła . Zaczęła chlapać na mnie wodą , a
ja potem znów wziąłem ją na ręce.
-Zost… -nie
dokończyła bo ją pocałowałem. – Dobra wybaczam ci , ale postaw mnie na ziemię!
-Oczywiście
!– postawiłem ją a ona znów chlapnęła mnie wodą i wyszła na brzeg.
Fran
Po paru
godzinach spędzonych na plaży , zgłodnieliśmy dlatego postanowiliśmy coś zjeść
. Zatrzymaliśmy się w najbliższej pizzeri . Po zjedzeniu byliśmy już trochę
zmęczeni… A tak naprawdę każdy chciał spędzić czas ze swoją drugą połówką dlatego
rozeszliśmy się do swoich domów . To znaczy Cami poszła do Maxi’ego , León do
Violetty a Marco przyszedł do mnie.
-To co
będziemy robić ? – zapytał Marco .
-No nie wiem
… Możemy pójść na spacer! – zaproponowałam i pociągnęłam mojego chłopaka w
kierunku drzwi.
-No dobrze –
odparł Marco i ruszyliśmy na romantyczny spacer po parku.
Violetta
-Proponuje jakiś film – powiedział León wchodząc do
mojego mieszkania.
-Hm.. Jaki ?-
usiadłam na kanapę , a zaraz koło mnie León.
-Może Horror
… No wiesz , dużo przytulania! – odparł z dziwnym uśmieszkiem na twarz… Ale co
mi tam! Lubię się do niego przytulać! Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
-Pójdę
sprawdzić kto to – pocałowałam Leóna i poszłam otworzyć drzwi.
León
-Ciekawe
kogo tu niesie – powiedziałem cicho do siebie.
-Federico! –
powiedziała Viola , widząc go w drzwiach. No pięknie , jeszcze jego tu
brakowało! – Wchodź!
-Cześć
Violetto! – przytulił ją na przywitanie.
Wstałem z
kanapy i podszedłem do Violetty i Federico.
-To ja
zrobię kawę okej ? – rzekła Violetta i pobiegła do kuchni.
Między nami
nastała cisza.
-Trochę
niezręcznie – odezwał się wreszcie Federico.
-Liczyłem na
to że ten wieczór spędzę z Violą sam … - powiedziałem po czym poszedłem do
kuchni w której była Viola.
-Co on tu
robi? – rzuciłem w jej stronę – Zaprosiłaś go?
-Nie
zapraszałam go – tłumaczyła się Violetta – Ale skoro jest , to niech tu
zostanie .
Posmutniałem
. Ten wieczór miał wyglądać zupełnie inaczej! Miałem go spędzić sam na sam z
Violą ….
-Oj nie martw się – pocałowała mnie w policzek –
Na pewno nie zostanie tu długo! Potem będziemy mieć dużo czasu dla siebie! – po
tych słowach poczułm się trochę lepiej. Pomogłem zanieść Violi kawę do salonu.
-Mów! –
powiedziała Violetta podając kawę Federico – Jak twoje życie zmieniło się po
programie ?
-To długa
historia , ale opowiem wam !
Przez ponad
półtorej godziny opowiadał o tym jak to nagrał płytę i teledysk ... Kiedy on
wreszcie sobie pójdzie do domu?! Nie ma własnego życia ! … Tak przynudzał że aż
zasnąłem… Dopiero Violka mnie obudziła , kiedy Federico już wyszedł…
-To chcesz
oglądać ten horror ?
-No nareszcie!
– objąłem Violette i zaczęliśmy oglądać film.
3 rozdziały jednego dnia! :D Nie wiem skąd naszła mnie taka wena :3 Może dlatego że dostałam prześwietną wiadomość od mojej Sani :*

